niedziela, 27 maja 2012

Imagin z Louisem *.*

Od paru miesięcy byłaś z Louisem. Byłaś od niego młodsza o trzy lata. Był całym twoim życiem. Jednak niestety wyjechał w trasę i nie widziałaś się z nim od dwóch miesięcy. Codziennie oglądałaś jego zdjęcia w internecie. Przypominałaś sobie najlepsze spędzone z nim chwile. Bardzo za nim tęskniłaś.  Pewnego dnia spędzałaś poranną sobotę na leniuchowaniu. Nagle do twoich drzwi ktoś zapukał. Otworzyłaś. Zamurowało cię. Zobaczyłaś Louisa. Stał przed twoimi drzwiami uśmiechnięty. Miał bluzkę w paski i czerwone rurki. Od razu cię namiętnie pocałował na powitanie. Uśmiechnęłaś się i wpuściłaś go do środka.
L- Piękna, tęskniłem za tobą..
T- Ja za tobą też..
Zaczęliście się cieszyć sobą. Opowiedział ci wszystko co się wydarzyło podczas trasy.
L- Idziemy wieczorem do kina?
T- Jasne.
L- A teraz chodź do mnie, bo wszyscy chcą się z tobą przywitać. Tęsknili za tobą.
T- Dobrze.
Pojechaliście do ich domu. Wszyscy zaczęli cię przytulać. Znowu zaczęliście gadać. Niall zamówił pizzę. Wyszliście do ogródka. Louis próbował wrzucić cię do basenu przez co wpadł razem z tobą. Zaczęliście się śmiać. Liam podał wam ręcznik. Spędziliście razem uroczy wieczór.
N- Chcesz u nas nocować?
T- Ja? Nie będę robić kłopotu...
Z- Oj nie gadaj, zostajesz i już!- powiedział z uśmiechem Zayn.
Zrobiło się późno. Był czas pójść spać.
L- Gdzie będzie spać (t.i)- zapytał Liam.
L= Właśnie się zastanawiam..- odpowiedział Louis.
I nagle Harry oznajmił.
H- Może będzie spać z Louisem?- powiedział Hazza chichocząc.
T- Bardzo śmieszne...- odpowiedziałaś z uśmiechem.
Potem wszyscy się zastanawiali i stanęło na tym, że będziesz spała z Lou. Spałaś wtulona w niego. Rano gdy się obudziłaś Louisa nie było. Zaczęłaś się rozglądać. Zeszłaś na dół do jadalni.
T- Gdzie Lou?- zapytałaś wszystkich zaspana.
L- Musiał coś załatwić..
Zjadłaś śniadanie i ubrałaś się. Potem siedziałaś na kanapie z Zaynem i oglądaliście razem film. Nagle zadzwonił mu telefon. Odebrał. Po czym skończył rozmowę.
Z- Louis chcę żebym cię zawiózł do kina... Będzie tam na ciebie czekał..
T- Okej, więc jedźmy.
Wsiadłaś do samochodu. Zayn prowadził. Co jakiś czas przeglądał się w lusterku i czesał.
T- Zayn, ogarnij się! Cały czas poprawiasz fryzurę.. Skup się na drodze.
Z- Nie bój się mała. Mam prawo jazdy od dawna.
I tak co jakiś czas robił to samo i nagle stało się. Prawie wjechał w kogoś. Na szczęście zdążył zahamować. Niestety za gwałtownie. Uderzyłaś się w głowę i straciłaś przytomność. Zayn również się uderzył, ale zdołał zadzwonić po pogotowie. Próbował cię ratować metodą usta- usta, jednak to nie dawało rezultatów. Pogotowie zabrało was obojga, bo Zayn również był ranny. W tak nie odpowiednim momencie zbiegli się reporterzy. Dojechaliście do szpitala. Reporterzy próbowali wyłudzić informacje od lekarzy jednak Zayn zdołał temu zapobiec. Zayn doznał wstrząsu mózgu i był cały czas pod opieką lekarzy. Natomiast ty na razie nie odzyskiwałaś przytomności. Po badaniach Zayn zadzwonił do Louisa.
L- Halo? Zayn? Gdzie jesteście?
Z- Wiesz.. Po drodze zdarzył się mały wypadek..
L- Wypadek?! Jak to wypadek?!
Z- Przyjedź do szpitala. Tego co zwykle..
L- Ok.
Rozłączył się. Po 15 minutach już był w szpitalu. Pobiegł do szpitalnego pokoju Zayna.
L- Zayn , co się stało? Mieliście wypadek?
Z- Tak.. Lou przepraszam.. To moja wina..
L- Gdzie jest (t.i)?
Z- W pokoju obok?
L- Nic jej nie jest?!
Z- No..
Louis wbiegł do twojego pokoju. Widząc ciebie leżącą z zamkniętymi oczami totalnie się załamał. Miał ochotę udusić Zayna. Zadzwonił po wszystkich z 1D. Przyjechali. Wszyscy siedzieli w twoim pokoju i czekali, aż się wybudzisz. Nagle otworzyłaś oczy. Louis od razu cię pocałował.
L- Jak dobrze, że się obudziłaś!
Wszyscy zaczęli cię przytulać. Przyszedł lekarz.
L- Masz poważny wstrząs mózgu.. Ale na szczęście teraz wszystko jest okej.
T- To dobrze, panie doktorze.
L- Bałem się, że cię stracę- powiedział do ciebie Louis.
T- Wiem, ale nie straciłeś..
L- Zayn, idioto już nigdy nie poprowadzisz samochodu...
Z- Dobra, dobra..
Parę dni później. Wypuścili cię ze szpitala. Byłaś całkowicie zdrowa. Spędzałaś swoje wszystkie wolne chwile z Louisem i 1D.



piątek, 25 maja 2012






Imagin z Harrym *.*

Przyjaźniłaś się z chłopakami z 1D. Byłaś o dwa lata młodsza od Harrego. Znaliście się już z chłopcami już od ponad roku. Od dawna byłaś bezwarunkowo zakochana w Harrym, ale niestety od paru miesięcy on miał dziewczynę. Tą swoją Caroline. Nie spotykasz się z nim również od paru miesięcy i nie odbierasz od niego telefonów. Nie chciałaś mu nic mówić, bo byliście przyjaciółmi, ale w głębi duszy z każdym dniem czułaś się z tym coraz gorzej. O tym, że czujesz coś do Hazzy wiedzieli tylko Liam i Zayn. Jednak Liam był twoim najlepszym kumplem. Wrażliwy, wyrozumiały i zawsze umiał pomóc. Pewnego razu po południu zadzwonił do ciebie Liam.
L- Hey
T- Hey
L- Jak tam?
T- Wszystko dobrze poza wiesz sam.. Harrym..
L- Mała, nie przejmuj się... On tego nie widzi, ale tamta cała Caroline jest z nim tylko dla sławy.. Już mu to mówiłem, ale on mnie nie słucha..
T- Zgadzam się i jeszcze bardziej mnie to dobija..
L- Dobra, mam nadzieje, że zmądrzeje.. Mam do ciebie takie pytanie..
T- No?
L- Przyjdziesz dzisiaj do nas kolację?
T- Harry tam będzie... Coraz częściej jak Go widzę jestem załamana..
L- Wiem.. Nie będzie go
T- W takim razie przyjmuję zaproszenie.
L- To do zobaczenia
Rozłączył się. Cieszyłaś się, że Liam zaprosił cię na kolację, bo liczyłaś, że trochę cię pocieszy. Było jeszcze trochę czasu do kolacji więc posprzątałaś dom, wyszłaś z psem i zadzwoniłaś do swojej przyjaciółki. Kiedy uznałaś, że nadszedł czas zaczęłaś się do nich przygotowywać. Miałaś piękne długie włosy. Akurat dzisiaj  bardzo ładnie się układały. Były kręcone i trochę falowane na końcach. Pomalowałaś rzęsy i lekko pomalowałaś swoje usta czerwoną szminką. Założyłaś swoją ulubioną sukienkę.

 Był już na ciebie czas. Wyszłaś z domu i wsiadłaś do metra. Po kilkunastu minutach byłaś już pod ich domem. Zadzwoniłaś dzwonkiem do drzwi. Otworzył ci Niall. Dał ci buziaka. Weszłaś do salonu. Na kanapie siedział Harry, Liam i Zayn.  Na widok Harrego postanowiłaś wyjść.
L- Nie idź! *złapał cię za rękę*
T- Czemu mi to zrobiłeś?
L- Chciałem Was pogodzić..
Nagle Harry wstał z kanapy i podszedł do mnie.
T- Powiedziałeś mu, że...
L- Nie, ale powinnaś mu to powiedzieć..
H- Ludzie czy możecie mi powiedzieć o co chodzi? *zapytał zdziwiony Harry*
L- Powiedz mu...
H- Skoro chcesz powiedzieć mi coś osobistego to może na osobności? *zapytał się cię Hazza*
T- A no masz racje..
Poszłaś z loczkiem na taras.
H- A więc o co chodzi?
T- Harry nie jest mi to łatwo powiedzieć, ale..
I nagle na taras weszła Caroline. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Bałam się, że pomyśli, że między mną a Harrym coś zaszło. Jednak nie. Zrobiła coś zupełnie innego. Popatrzyła się na mnie trochę ze złością, a po chwili namiętnie pocałowała Harrego. Poczułaś się niezręcznie. Podczas kiedy oni się obściskiwali szybko zbiegłaś na dół po schodach, bo nie miałaś ochoty tego oglądać. Zobaczyłaś Liama. Pobiegłaś dalej. Płakałaś.
L- Co się stało? Dlaczego płaczesz?
T- Liam.. Zawiodłam się na Tobie.. Myślałam, że chociaż w Tobie mam przyjaciela.. Pomyliłam się.
L- Nie wiedziałem, że ona tu przyjdzie. Przepraszam.. Proszę nie płacz.
Wybiegłaś z ich domu. Padał deszcz .Liam pobiegł  za tobą.
L- Proszę wybacz..
Zaczęliście obydwoje moknąć. Liam widząc, ze ci zimno okrył cię swoją bluzą. Przytulił cię.
L- Wszystko będzie dobrze..
Jeszcze bardziej się rozpłakałaś. Nagle z domu wybiegł Harry. Widząc go pobiegłaś. Ani Liam, a ni Harry nie zdołali cię dogonić. Wróciłaś do domu załamana. Nie pozostało ci nic prócz płakania...

Parę dni później...
Doszłaś do wniosku, że już się wypłakałaś. Zadzwoniłaś do Liama.
T- Hey Liam..
L- Czemu nie odbierałaś?! Martwiłem się..
T- Przepraszam.. Chciałam być sama...
L- Przepraszam Cię.. Naprawdę nie wiedziałem, że ona tam przyjdzie..
T- Wiem.. To nie twoja wina..
L- A więc powiedziałaś Harremu, że się w nim zakochałaś?
T- Niezupełnie.. Nie zdążyłam..
L- Dobra , wiesz co ja już nie mogę patrzyć jak cierpisz...
T- Co?
Rozłączył się. Nie wiedziałaś o co chodzi. Po pewnym czasie domyśliłaś się, że chyba ma zamiar powiedzieć całą prawdę Harremu. Postanowiłaś temu zapobiec. Ubrałaś się najszybciej jak to było możliwe. Tak się ubrałaś:




Wybiegłaś z domu. Szybko pojechałaś pod ich dom. Zobaczyłaś Liama i Harrego. Rozmawiali. Podbiegłaś do Liama.
T- Powiedziałeś mu?
L- Nie.. Liczę, że ty to teraz zrobisz...
Pomyślałaś: Uff jak dobrze, że nic mu nie powiedział!
H- Proszę powiedzcie mi o co chodzi..
L- To ja was zostawię samych..
Liam poszedł. Zostałaś sama z Harrym.
H- Byliśmy przyjaciółmi.. Co się z nami stało? O co chodzi? Dlaczego nie chcesz mi nic powiedzieć?
T- Harry, nie mogę. Zrozum mnie.
H- Czy to coś strasznego?
T- Jakbym ci to powiedziała znienawidziłbyś mnie..
H- Nigdy cię nieznienawidzę.. Powiedz.
T- Nie...
Zaczęły ci spływać łzy po policzku. Harry otarł je swoimi dłońmi.
H- Co się dzieje? Przecież wiesz... Mi zawsze możesz wszystko powiedzieć..
T- Ale tego akurat nie...
H- Powiedz
T- Nie
H- Powiedz
T- Nie
Zaczął cię wkurzać więc wydusiłaś z siebie prawdę.
T- Kocham Cię! - krzyknęłaś.
H- Wiedziałem!- krzyknął z uśmiechem na twarzy.
T- Co?
H- Wiedziałem, Liam cię oszukał... Dzisiaj mi powiedział..
T- Aha..
H- Już nie jestem z Caroline.. Jak się dowiedziałem... Od razu z nią zerwałem..
T- Że co?!- pozytywnie się zdziwiłaś.
H- Też cię kochałem. Byliśmy przyjaciółmi, ale ja czułem do ciebie cos więcej.. Tylko ci o tym nie powiedziałem...
T- To dlaczego z nią byłeś?
H- Bo chyba po części, byłem w niej trochę zauroczony, ale to już przeszłość..
Uśmiechnęłaś się.
T- Jesteś dobrym aktorem!
H- Wiem. Kocham Cię.
J- Ja Ciebie też.
Namiętnie cię pocałował. Na razie postanowiliście odbudować swoją przyjaźń, a potem spróbować czegoś więcej.