poniedziałek, 4 czerwca 2012

Imagin z Liamem *.*


Z DEDYKACJĄ DLA MOJEJ NAJLEPSZEJ PRZYJACIÓŁKI NATALKI! ♥
Niedawno ty i twój chłopak Brian zerwaliście.
Zaczęłaś nowe życie. Zakochałaś się w Liamie z 1D. Od pewnego czasu się spotykacie. Bardzo dobrze wam się układa. Nawzajem się dopełniacie. On spokojny, romantyczny i wrażliwy , ty żywiołowa i szalona. Pewnego dnia sprawił ci niespodziankę. Rano kiedy jeszcze spałaś jakimś sposobem wkradł się do twojego domu. Obudziły cię jego donośne kroki. Nie wiedziałaś, że to on. Zlękłaś się. Schowałaś się pod kołdrą. Nic nie widziałaś, bo pod pościelą było bardzo ciemno. Nieznajomy rzucił się na ciebie. Zaczęłaś się drzeć. Odkryłaś pościel. Zobaczyłaś Liama. Zaczął się śmiać. Pocałował cię i po chwili ty również zaczęłaś się śmiać.
T- Jak się tu wkradłeś?- zapytałaś jeszcze lekko zaspana.
L- Przez okno.. - powiedział z uśmiechem.
T- Co miałeś na celu?
L- Randkę.
Zaczęliście się śmiać.
L- A więc mam dla ciebie niespodziankę!
T- Miłą czy niekoniecznie?
L- Zobaczysz..
T- Co?
L- Idź się przebierz z piżamy i zaraz się przekonasz co to...
Zrobiłaś to. Przebrałaś się. Liam podszedł do ciebie. Zawiązał ci oczy chustką.
T- Liam.. Bawimy się w ciuciu babkę? -zapytałaś z uśmiechem.
L- Tak- odpowiedział.
Zaczął cię gdzieś prowadzić na ślep. Zżerała cię ciekawość co to za niespodzianka. Wydawało ci się, że to coś romantycznego skoro to robota Liama. Doszliście. Zdjął ci chustkę z oczu i zobaczyłaś jezioro. Popatrzyłaś się na niego ze zdziwieniem.
T- Liam, nie umiem pływać...
L- To będzie coś zupełnie innego... Wypożyczyłem dla nas kajaki.
T- Liam... Ja nie umiem pływać i się boję...
L- Będziesz mieć kamizelkę ratunkową. Już dla ciebie ją zarezerwowałem.
T- A więc dobrze.. Dziękuję ci. Wiem, że się starasz i za to cię kocham.
L- Ja ciebie też..
Zaczęliście się całować. Poszliście do wypożyczalni sprzętu wodnego. Okazało się, że twoją kamizelkę wzięła dziewczyna Zayna. Zayn i Liam zaczęli się o nią kłócić. Zupełnie jak dzieci. O jakiś głupi kapok.
T- Chłopcy, nie ma sensu się kłócić... To tylko kamizelka.
L- Kochanie nie rozumiesz... Zayn ostatnio ciągle robi mi na złość..- zwrócił się do ciebie.
Z- Ja ci robię na złość?! Przecież to ty jesteś taki!
Padły jeszcze gorsze słowa. Liam i Zayn strasznie się pokłócili. Wróciliście. W domu panowała napięta atmosfera.
Louis- To wszystko twoja wina..- zwrócił się do ciebie.
T- Moja? A co ja zrobiłam?
L- Louis, to nie jest jej wina. To sprawa pomiędzy mną a Zaynem..
Nagle Zayn odezwał się do Liama.
Z- Przez ciebie i twoją randkę nie wyszła mi moja!
L- A wiesz co mnie obchodzi twoja randka?!
Popatrzyli się na siebie ironicznie. Parę dni później..
Dalej się kłócili i Zayn postanowił odejść z zespołu. Całe One Direction próbowało ich pogodzić. Jednak na próżno. Liam z dniem był coraz smutniejszy. Dobijała go kłótnia z Zaynem. Starałaś się go wspierać. Pewnego razu zadzwonił do ciebie Harry.
T- Halo?
H- Heej. Chciałem z tobą pogadać..
T- Ze mną? Ok, więc mów...
H- Nie nadajesz się dla Liama... I wiesz... Skłóciłaś go z Zaynem..
T- Harry, ja ich nie skłóciłam!
H- Mów jak chcesz...
T- Czego chcesz w takim razie? Zadzwoniłeś do mnie żeby mi to powiedzieć?
H- Właściwie to tak..
T- Więc pa
H- Pa
Rozłączyłaś się. Byłaś wściekła. Wszyscy myślą, że to ty ich skłóciłaś. Nie pozostało ci nic innego jak zerwać z Liamem. Nie chciałaś tego robić, bo nadal go strasznie kochałaś. Zależało ci na nim. Był dla ciebie zawsze taki dobry i wyrozumiały. To nie zmieniało faktu, że i tak się z nim rozstaniesz. Spotkałaś się z nim.
L- No, to po co chciałaś się spotkać, kochanie?
T- Liam.. Niestety koniec z nami..
L- Co? Dlaczego?
T- Tak będzie lepiej dla zespołu...
L- Nie..
Nic nie powiedziałaś. Pocałowałaś go w policzek i poszłaś. Wróciłaś do domu. Płakałaś. Naprawdę nie chciałaś zostawiać Liama. I to jeszcze w chwili kiedy cię potrzebował. Wspominałaś minione czasy. Każdy moment, każdą chwilę, każdy pocałunek. Zaczęły przypominać ci się również momenty w których byłaś załamana. Był wtedy przy tobie. Podtrzymywał na duchu, pocieszał, rozweselał, poprawiał humor. Coś w twoim sercu mówiło, że postąpiłaś bardzo źle. Parę dni później..
Dzwoniłaś do Niego, ale nie odbierał. Chciałaś wszystko naprawić. Nadal go kochałaś. I z każdym dniem coraz mocniej. Odwiedziłaś dom 1D. Otworzył ci Niall.
Przytulił cię.
T- Co się stało?
N- Liam od paru dni siedzi w pokoju.. Nie wychodzi... Zerwałaś z nim, prawda?
T- Zrobiłam to dla zespołu.. Żeby się pogodzili... Ale ja go nadal kocham.
N- Może ty go jakoś namówisz żeby wyszedł?
T- Spróbuję...
Próbowałaś namówić Liama, żeby wyszedł z pokoju. Jednak na próżno. Przyszedł Zayn.
Z- ( Twoje imię) , chciałem cię przeprosić za wszystko..
T- Zayn,  nic nie zrobiłeś...
Przytulił cię.
T- Zayn.. A może ty namówisz Liama żeby wyszedł?
Z- Spróbuję..
Zayn spróbował. Pomimo to Liam nawet się słowem nie odezwał.
Z- Jest jedno wyjście..
Popatrzyliście się na siebie porozumiewawczo. Zayn i Niall próbwali wyważyć drzwi. Udało się. Przeżyliście szok. Na łóżku leżał Liam w samych bokserkach. Nie dawał oznak życia. Miał zakrwawione ręce od cięć żyletką. Zawieźliście go do szpitala.  Gdy odzyskał przytomność byłaś tam tylko ty i Zayn.
T- Liam?
L- Jestem...
T- Liam.. Posłuchaj , nie chciałam cię zostawiać. Nadal kocham cię nad życie. Zrobiłam to dla zespołu. Musisz mi wybaczyć...
L- Dobrze, dobrze.. Myślałem, że już ci nie zależy..
T- Dlatego się pociąłeś, prawda?
L- Chciałem odebrać sobie życie, bo stwierdziłem, że skoro nie ma ciebie przy mnie, nie opłaca się żyć...
T- Kocham Cię..
L- Ja Ciebie też...
Z- Liam... Chciałem Cię bardzo przeprosić... Czasem zachowuję się bardzo niedojrzale i naprawdę mi przykro...
L- To też moja wina..
Z- Więc zgoda, bracie?
L- Zgoda!
Wszystko skończyło się bardzo dobrze. Liam wyszedł ze szpitala. Harry i Louis cię przeprosili. One Direction stali się bardziej zżytym zespołem. Zaprzyjaźniłaś się z nimi jeszcze bardziej, a między tobą ,a Liamem wszystko układało się znakomicie.



sobota, 2 czerwca 2012




Imagin z Zaynem *.*


Od niedawna spotykałaś się z Zaynem. Byłaś od niego młodsza o dwa lata. Przyjaźniłaś się ze wszystkimi z 1D. Dzisiaj byłaś umówiona ze swoim ukochanym. Przyszykowałaś się.

Po paru minutach przyjechał po ciebie i pojechaliście do kina. Obydwoje mieliście okulary przeciwsłoneczne i kaptury, bo musieliście się ukrywać przed paparazzi. Gdyby ktokoliwek zobaczył was razem One Direction mieliby problem z wytwórnią i managerem. Mają zakaz pokazywania się ze swoimi dziewczynami publicznie. Już nie raz zdarzyło wam się zapomnieć i prawie cały świat by o was wiedział. Weszliście do kina. Wybraliście film (komedia romantyczna). Kupiliście popcorn i colę. Poszliście na seans. Podczas oglądania byliście bardziej zajęci sobą, ponieważ przez ciągłe próby i koncerty Zayn nie miał czasu się z tobą spotykać. Film się skończył. Wyszliście na zewnątrz. Nagle zrobiło się gorąco więc odruchowo zdjęliście okulary i kaptury. Wszyscy nagle zaczęli rozpoznawać Zayna. Nie wiedzieli kim jesteś. Fani i nie tylko zaczęli robić wam zdjęcia. Zaczęliście uciekać. Ludzie okazali się bezlitosni w pogoni za sensacją. Nie dali wam spokoju. Zmęczyliście się i nie mieliście siły biec dalej. Ty miałaś gorzej. Miałaś chorobę serca, która nie pozwalała ci się przemęczać. Strasznie kuło cię w sercu i zaczęłaś się dusić. Zayn nie wiedział, że masz chore serce.
Z- Co się dzieje?!- zapytał troskliwie.
T- Nic... Mam po prostu chore serce i...- odpowiedziałaś dusząc się.
Z- Chore serce?! Nic mi nie powiedziałaś... Dzwonię po karetkę!
T- Nie... Zayn , z tego zrobi się tylko sensacja...
Z- Twoje zdrowie jest dla mnie najważniejsze.- powiedział .
Wyciągnął z kieszeni telefon i zadzwonił na pogotowie. Próbował ci pomóc żebyś się nie dusiła, ale tak naprawdę nie dało się nic zrobić. Fani i reporterzy nie dawali wam spokoju. W pewnej chwili Zayn przytulił cię tak żeby nie było widać ci twarzy. Za wszelką cenę chciał uniknąć żebyś nie miała przez niego kłopotów. Próbował was zasłaniać od aparatów. Po paru minutach przyjechał ambulans. Zabrała ciebie i oczywiście Zayna (jako osobę towarzyszącą). Ratownicy medyczni wnieśli cię na noszach. Jechaliście do szpitala. Straciłaś przytomność. Zaynowi poleciała łza. Zadzwonił do chłopaków i opowiedział o całej sytuacji. Powiedzieli, że zaraz przyjadą do szpitala żeby cię wspierać. Wnieśli cię na salę i zaczęli ratować ci życie, bo twoja choroba była dosyć groźna chociaż miałaś ją od urodzenia. Zayn w tym czasie siedział załamany przed twoją salą. Chłopcy od razu go znaleźli i podbiegli do niego.
L- Zayn, wszystko okej?!
N- Zayn?
H- Zayn, bracie?
Z- Ma chore serce... Zagapiliśmy się... Zrobiło się gorąco i... i reporterzy...Nawaliłem wiem... Będziemy mieli kłopoty u managera...
L- Zayn, najważniejsze żeby wszystko dobrze się skończyło... Proszę cię... Ani wytwórnia, a ni manager nie są teraz ważni...
Z- Dziękuje Wam...
Po paru godzinach odzyskałaś przytomność. Zayn od razu wszedł żeby cię odwiedzić. Podszedł do ciebie i pocałował w czoło.
Z- Tak się martwiłem... Jak się czujesz?! Przepraszam, to wszystko moja wina...
T- Zayn, to nie twoja wina..
Nagle do pokoju wszedł lekarz. Zayn zerwał się na równe nogi.
Z- Panie doktorze, i co z nią?
L- Zdołaliśmy zatamować duszności i kłucie... Jej serce nie będzie nigdy do końca zdrowe, ale jak na razie wszystko jest bardzo dobrze...
Z- Dzięki Bogu...
Do pokoju weszli wszyscy z 1D. Spędzaliście ze sobą mnóstwo czasu. Parę dni później wyszłaś ze szpitala. Twoi rodzice wyjechali więc zamieszkałaś na razie u chłopców. Zayn i reszta opiekowali się tobą. Niestety w gazecie i internecie zaczęły się pojawiać artykuły na temat ciebie i Zayna. Od razu sprawdziłaś swojego twittera. Pojawiały się tweety typu: JESTEŚ ZA BARZYDKA DLA ZAYNA! , NIENAWIDZĘ CIĘ ZA TO, ŻE MI GO ZABRAŁAŚ! , JAK TYLKO CIĘ SPOTKAM TO ZABIJE! Takie groźby strasznie cię dobiły.
Z- To wszystko moja wina...
T- Zayn, już ci mówiłam.. To nie twoja wina..
Z- Przeze mnie twoje życie zmieni się w piekło.. Przepraszam
Poleciała ci łza kiedy czytałaś te komentarze. Parę dni później...
Codziennie dostawałaś coraz więcej gróźb. W twojej szkole wszyscy się od ciebie odwrócili. Nienawidzili cię. Większość dziewczyn po prostu ci zazdrościła. Codziennie płakałaś. Chłopcy z 1D próbowali cię pocieszać. Pewnego razu przyszłaś ze szkoły jeszcze bardziej stłumiona niż zwykle. Liam i Zayn siedzieli na kanapie.
Z- Posłuchaj, nie chcę żebyś cierpiała...
T- Zayn, ja nie chcę się z tobą rozstawać...
Z- Ja też nie, kocham Cię, ale skoro to jedyne wyjście...
T- To nie wyjście.. Z tego nie ma wyjścia... Jutro jadę na Zieloną Szkołę..
Z- Nie powinnaś.. Nie chcę żebyś cierpiała..
Nie posłuchałaś. Następnego dnia pojechałaś na wycieczkę szkolną. Jak zwykle byłaś osamotniona, sama w pokoju. Nikt się do ciebie nie odzywał. Zajęcia były dla ciebie koszmarem. Żałowałaś , że nie posłuchałaś Zayna. Codziennie do ciebie dzwonił, ale nawet rozmowa z nim przestała ci pomagać. Pewnego wieczoru leżałaś na łóżku załamana. Nie panowałaś nad sobą. Zaczęłaś się ciąć żyletką. Zaczęłaś płakać. Tak mocno krwawiłaś, że nie mogłaś wytrzymać z bólu. Zadzwoniłaś do Liama. Odebrał.
T- Liam, proszę cię pomóż mi..
L- Mała, co się stało?
Płakałaś przez telefon. Nagle usłyszałaś jakieś szumy w słuchawce i do telefonu podszedł Zayn.
Z- Halo? Co się stało?!
T- Zayn.. Nie mogę już tak dalej.. - mówiłaś płacząc.
Z- Nie rób nic głupiego.. Kocham Cię.
Rozłączyłaś się, bo miałaś zakrwawioną rękę więc nie mogłaś za bardzo trzymać telefonu. Liam i Zayn cały czas do ciebie dzwonili, ale nie odbierałaś. Parę godzin później do twojego pokoju wszedł instruktor.
I- Masz gości...
I nagle weszli Liam i Zayn.
I- Zostawię was samych..
Nawet nie wstałaś z łóżka, bo byłaś za słaba. Byłaś pod kołdrą.  Zayn pocałował cię. Próbował cię pocieszyć. Trochę odkryłaś pościel. Zobaczył twoją zakrwawioną rękę. Złapał cię za nią. Popatrzył się na Liama.
L- Chciałaś się zabić?!
T- Posłuchajcie... To jest dla mnie zbyt trudne...- mówiłaś powoli.
Z- Nie pozwolę ci na to ! Posłuchaj, jesteś moim jedynym szczęściem w życiu, moją własną melodią w tym szarym świecie. Liczysz się tylko ty i moi bracia z zespołu...- mówił głosem pełnym nadziei.
Liam wszedł do łazienki po czym wrócił z wacikami i wodą utlenioną. Zaczął przemywać Ci rany cięcia.
T- Aaaaała!- syknęłaś z bólu.
L- Wytrzymaj jeszcze chwile...
Po czym przemył ci rękę i owinął bandażem.
Z- Mam tego dosyć...
L- Zayn, masz racje.. To już za wiele..
Cały obóz dowiedział się o instruktora, że chłopcy przyjechali na obóz. Zbiegli się wszyscy pod twój pokój.
Z- Nie mam ochoty rozdawać autografów ludziom, którzy cię krzywdzą.- zwrócił się do ciebie.
L- Zayn, to wymaga czegoś zupełnie innego.
Popatrzyli się na siebie porozumiewawczo. Wyszli z twjego pokoju. Przemówili do całego tłumu.
Z- Zawiodłem się na was! Moich fanach! Jeżeli można was w ogóle tak nazwać! Chcecie zniszczyć życie człowiekowi, który nic nie zrobił?! Prawdziwi fani szanują decyzję swoich idoli, chcą dla nich szczęścia! A wy... Nie mam słów! Kocham ją! Naprawdę ją kocham! W tym momencie ranicie nie tylko ją, ale i mnie! Kocham moich fanów! Nie umiecie zaakceptować tego... Jeżeli nadal tak będzie to odejdę z One Direction! Tylko nieliczni potrafili to zaakceptować i cenię ich za to. Dziękuję Bogu, że są na świecie jeszcze normalni ludzie! To wszystko co chciałem wam powiedzieć. Dziękuję za uwagę. Wasz wybór.- powiedział Zayn smutno.
Któraś z fanek się odezwała.
F- Zayn masz rację, to bez sensu.. Ja za moje zachowanie przepraszam..
Z- Dziękuję..
Po czym smutno odszedł i wszedł razem z Liamem do twojego pokoju. Cały tłum odszedł.
T- Zayn, nie wiem jak mam ci dziękować..
Z- Nie dziękuj.. Kocham Cię!
T- Ja Ciebie też.
Wróciłaś do domu z Zielonej Szkoły. Nikt ci nie dokuczał. Dużo ludzi przepraszało cię za swoje zachowanie. Na twitterze pojawiły się tweety typu: PRZEPRASZAM CIĘ ZA WSZYSTKO, PASUJESZ DO ZAYNA, LICZĘ ŻE BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWA Z ZAYNEM itp. Z każdym dniem przybywało Ci followersów. Tobie i Zaynowi układało się jak nigdy wcześniej. Byłaś szczęśliwa. Chodziliście na randki. Fanki Zayn prosiły cię o zdjęcia. Byłaś z nim na wszystkich koncertach i raz poprosił cię na scenę żeby specjalnie dla ciebie zaśpiewać. Znalazłaś dużo przyjaciół. Wszystko skończyło się bardzo dobrze...



niedziela, 27 maja 2012

Imagin z Louisem *.*

Od paru miesięcy byłaś z Louisem. Byłaś od niego młodsza o trzy lata. Był całym twoim życiem. Jednak niestety wyjechał w trasę i nie widziałaś się z nim od dwóch miesięcy. Codziennie oglądałaś jego zdjęcia w internecie. Przypominałaś sobie najlepsze spędzone z nim chwile. Bardzo za nim tęskniłaś.  Pewnego dnia spędzałaś poranną sobotę na leniuchowaniu. Nagle do twoich drzwi ktoś zapukał. Otworzyłaś. Zamurowało cię. Zobaczyłaś Louisa. Stał przed twoimi drzwiami uśmiechnięty. Miał bluzkę w paski i czerwone rurki. Od razu cię namiętnie pocałował na powitanie. Uśmiechnęłaś się i wpuściłaś go do środka.
L- Piękna, tęskniłem za tobą..
T- Ja za tobą też..
Zaczęliście się cieszyć sobą. Opowiedział ci wszystko co się wydarzyło podczas trasy.
L- Idziemy wieczorem do kina?
T- Jasne.
L- A teraz chodź do mnie, bo wszyscy chcą się z tobą przywitać. Tęsknili za tobą.
T- Dobrze.
Pojechaliście do ich domu. Wszyscy zaczęli cię przytulać. Znowu zaczęliście gadać. Niall zamówił pizzę. Wyszliście do ogródka. Louis próbował wrzucić cię do basenu przez co wpadł razem z tobą. Zaczęliście się śmiać. Liam podał wam ręcznik. Spędziliście razem uroczy wieczór.
N- Chcesz u nas nocować?
T- Ja? Nie będę robić kłopotu...
Z- Oj nie gadaj, zostajesz i już!- powiedział z uśmiechem Zayn.
Zrobiło się późno. Był czas pójść spać.
L- Gdzie będzie spać (t.i)- zapytał Liam.
L= Właśnie się zastanawiam..- odpowiedział Louis.
I nagle Harry oznajmił.
H- Może będzie spać z Louisem?- powiedział Hazza chichocząc.
T- Bardzo śmieszne...- odpowiedziałaś z uśmiechem.
Potem wszyscy się zastanawiali i stanęło na tym, że będziesz spała z Lou. Spałaś wtulona w niego. Rano gdy się obudziłaś Louisa nie było. Zaczęłaś się rozglądać. Zeszłaś na dół do jadalni.
T- Gdzie Lou?- zapytałaś wszystkich zaspana.
L- Musiał coś załatwić..
Zjadłaś śniadanie i ubrałaś się. Potem siedziałaś na kanapie z Zaynem i oglądaliście razem film. Nagle zadzwonił mu telefon. Odebrał. Po czym skończył rozmowę.
Z- Louis chcę żebym cię zawiózł do kina... Będzie tam na ciebie czekał..
T- Okej, więc jedźmy.
Wsiadłaś do samochodu. Zayn prowadził. Co jakiś czas przeglądał się w lusterku i czesał.
T- Zayn, ogarnij się! Cały czas poprawiasz fryzurę.. Skup się na drodze.
Z- Nie bój się mała. Mam prawo jazdy od dawna.
I tak co jakiś czas robił to samo i nagle stało się. Prawie wjechał w kogoś. Na szczęście zdążył zahamować. Niestety za gwałtownie. Uderzyłaś się w głowę i straciłaś przytomność. Zayn również się uderzył, ale zdołał zadzwonić po pogotowie. Próbował cię ratować metodą usta- usta, jednak to nie dawało rezultatów. Pogotowie zabrało was obojga, bo Zayn również był ranny. W tak nie odpowiednim momencie zbiegli się reporterzy. Dojechaliście do szpitala. Reporterzy próbowali wyłudzić informacje od lekarzy jednak Zayn zdołał temu zapobiec. Zayn doznał wstrząsu mózgu i był cały czas pod opieką lekarzy. Natomiast ty na razie nie odzyskiwałaś przytomności. Po badaniach Zayn zadzwonił do Louisa.
L- Halo? Zayn? Gdzie jesteście?
Z- Wiesz.. Po drodze zdarzył się mały wypadek..
L- Wypadek?! Jak to wypadek?!
Z- Przyjedź do szpitala. Tego co zwykle..
L- Ok.
Rozłączył się. Po 15 minutach już był w szpitalu. Pobiegł do szpitalnego pokoju Zayna.
L- Zayn , co się stało? Mieliście wypadek?
Z- Tak.. Lou przepraszam.. To moja wina..
L- Gdzie jest (t.i)?
Z- W pokoju obok?
L- Nic jej nie jest?!
Z- No..
Louis wbiegł do twojego pokoju. Widząc ciebie leżącą z zamkniętymi oczami totalnie się załamał. Miał ochotę udusić Zayna. Zadzwonił po wszystkich z 1D. Przyjechali. Wszyscy siedzieli w twoim pokoju i czekali, aż się wybudzisz. Nagle otworzyłaś oczy. Louis od razu cię pocałował.
L- Jak dobrze, że się obudziłaś!
Wszyscy zaczęli cię przytulać. Przyszedł lekarz.
L- Masz poważny wstrząs mózgu.. Ale na szczęście teraz wszystko jest okej.
T- To dobrze, panie doktorze.
L- Bałem się, że cię stracę- powiedział do ciebie Louis.
T- Wiem, ale nie straciłeś..
L- Zayn, idioto już nigdy nie poprowadzisz samochodu...
Z- Dobra, dobra..
Parę dni później. Wypuścili cię ze szpitala. Byłaś całkowicie zdrowa. Spędzałaś swoje wszystkie wolne chwile z Louisem i 1D.



piątek, 25 maja 2012






Imagin z Harrym *.*

Przyjaźniłaś się z chłopakami z 1D. Byłaś o dwa lata młodsza od Harrego. Znaliście się już z chłopcami już od ponad roku. Od dawna byłaś bezwarunkowo zakochana w Harrym, ale niestety od paru miesięcy on miał dziewczynę. Tą swoją Caroline. Nie spotykasz się z nim również od paru miesięcy i nie odbierasz od niego telefonów. Nie chciałaś mu nic mówić, bo byliście przyjaciółmi, ale w głębi duszy z każdym dniem czułaś się z tym coraz gorzej. O tym, że czujesz coś do Hazzy wiedzieli tylko Liam i Zayn. Jednak Liam był twoim najlepszym kumplem. Wrażliwy, wyrozumiały i zawsze umiał pomóc. Pewnego razu po południu zadzwonił do ciebie Liam.
L- Hey
T- Hey
L- Jak tam?
T- Wszystko dobrze poza wiesz sam.. Harrym..
L- Mała, nie przejmuj się... On tego nie widzi, ale tamta cała Caroline jest z nim tylko dla sławy.. Już mu to mówiłem, ale on mnie nie słucha..
T- Zgadzam się i jeszcze bardziej mnie to dobija..
L- Dobra, mam nadzieje, że zmądrzeje.. Mam do ciebie takie pytanie..
T- No?
L- Przyjdziesz dzisiaj do nas kolację?
T- Harry tam będzie... Coraz częściej jak Go widzę jestem załamana..
L- Wiem.. Nie będzie go
T- W takim razie przyjmuję zaproszenie.
L- To do zobaczenia
Rozłączył się. Cieszyłaś się, że Liam zaprosił cię na kolację, bo liczyłaś, że trochę cię pocieszy. Było jeszcze trochę czasu do kolacji więc posprzątałaś dom, wyszłaś z psem i zadzwoniłaś do swojej przyjaciółki. Kiedy uznałaś, że nadszedł czas zaczęłaś się do nich przygotowywać. Miałaś piękne długie włosy. Akurat dzisiaj  bardzo ładnie się układały. Były kręcone i trochę falowane na końcach. Pomalowałaś rzęsy i lekko pomalowałaś swoje usta czerwoną szminką. Założyłaś swoją ulubioną sukienkę.

 Był już na ciebie czas. Wyszłaś z domu i wsiadłaś do metra. Po kilkunastu minutach byłaś już pod ich domem. Zadzwoniłaś dzwonkiem do drzwi. Otworzył ci Niall. Dał ci buziaka. Weszłaś do salonu. Na kanapie siedział Harry, Liam i Zayn.  Na widok Harrego postanowiłaś wyjść.
L- Nie idź! *złapał cię za rękę*
T- Czemu mi to zrobiłeś?
L- Chciałem Was pogodzić..
Nagle Harry wstał z kanapy i podszedł do mnie.
T- Powiedziałeś mu, że...
L- Nie, ale powinnaś mu to powiedzieć..
H- Ludzie czy możecie mi powiedzieć o co chodzi? *zapytał zdziwiony Harry*
L- Powiedz mu...
H- Skoro chcesz powiedzieć mi coś osobistego to może na osobności? *zapytał się cię Hazza*
T- A no masz racje..
Poszłaś z loczkiem na taras.
H- A więc o co chodzi?
T- Harry nie jest mi to łatwo powiedzieć, ale..
I nagle na taras weszła Caroline. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Bałam się, że pomyśli, że między mną a Harrym coś zaszło. Jednak nie. Zrobiła coś zupełnie innego. Popatrzyła się na mnie trochę ze złością, a po chwili namiętnie pocałowała Harrego. Poczułaś się niezręcznie. Podczas kiedy oni się obściskiwali szybko zbiegłaś na dół po schodach, bo nie miałaś ochoty tego oglądać. Zobaczyłaś Liama. Pobiegłaś dalej. Płakałaś.
L- Co się stało? Dlaczego płaczesz?
T- Liam.. Zawiodłam się na Tobie.. Myślałam, że chociaż w Tobie mam przyjaciela.. Pomyliłam się.
L- Nie wiedziałem, że ona tu przyjdzie. Przepraszam.. Proszę nie płacz.
Wybiegłaś z ich domu. Padał deszcz .Liam pobiegł  za tobą.
L- Proszę wybacz..
Zaczęliście obydwoje moknąć. Liam widząc, ze ci zimno okrył cię swoją bluzą. Przytulił cię.
L- Wszystko będzie dobrze..
Jeszcze bardziej się rozpłakałaś. Nagle z domu wybiegł Harry. Widząc go pobiegłaś. Ani Liam, a ni Harry nie zdołali cię dogonić. Wróciłaś do domu załamana. Nie pozostało ci nic prócz płakania...

Parę dni później...
Doszłaś do wniosku, że już się wypłakałaś. Zadzwoniłaś do Liama.
T- Hey Liam..
L- Czemu nie odbierałaś?! Martwiłem się..
T- Przepraszam.. Chciałam być sama...
L- Przepraszam Cię.. Naprawdę nie wiedziałem, że ona tam przyjdzie..
T- Wiem.. To nie twoja wina..
L- A więc powiedziałaś Harremu, że się w nim zakochałaś?
T- Niezupełnie.. Nie zdążyłam..
L- Dobra , wiesz co ja już nie mogę patrzyć jak cierpisz...
T- Co?
Rozłączył się. Nie wiedziałaś o co chodzi. Po pewnym czasie domyśliłaś się, że chyba ma zamiar powiedzieć całą prawdę Harremu. Postanowiłaś temu zapobiec. Ubrałaś się najszybciej jak to było możliwe. Tak się ubrałaś:




Wybiegłaś z domu. Szybko pojechałaś pod ich dom. Zobaczyłaś Liama i Harrego. Rozmawiali. Podbiegłaś do Liama.
T- Powiedziałeś mu?
L- Nie.. Liczę, że ty to teraz zrobisz...
Pomyślałaś: Uff jak dobrze, że nic mu nie powiedział!
H- Proszę powiedzcie mi o co chodzi..
L- To ja was zostawię samych..
Liam poszedł. Zostałaś sama z Harrym.
H- Byliśmy przyjaciółmi.. Co się z nami stało? O co chodzi? Dlaczego nie chcesz mi nic powiedzieć?
T- Harry, nie mogę. Zrozum mnie.
H- Czy to coś strasznego?
T- Jakbym ci to powiedziała znienawidziłbyś mnie..
H- Nigdy cię nieznienawidzę.. Powiedz.
T- Nie...
Zaczęły ci spływać łzy po policzku. Harry otarł je swoimi dłońmi.
H- Co się dzieje? Przecież wiesz... Mi zawsze możesz wszystko powiedzieć..
T- Ale tego akurat nie...
H- Powiedz
T- Nie
H- Powiedz
T- Nie
Zaczął cię wkurzać więc wydusiłaś z siebie prawdę.
T- Kocham Cię! - krzyknęłaś.
H- Wiedziałem!- krzyknął z uśmiechem na twarzy.
T- Co?
H- Wiedziałem, Liam cię oszukał... Dzisiaj mi powiedział..
T- Aha..
H- Już nie jestem z Caroline.. Jak się dowiedziałem... Od razu z nią zerwałem..
T- Że co?!- pozytywnie się zdziwiłaś.
H- Też cię kochałem. Byliśmy przyjaciółmi, ale ja czułem do ciebie cos więcej.. Tylko ci o tym nie powiedziałem...
T- To dlaczego z nią byłeś?
H- Bo chyba po części, byłem w niej trochę zauroczony, ale to już przeszłość..
Uśmiechnęłaś się.
T- Jesteś dobrym aktorem!
H- Wiem. Kocham Cię.
J- Ja Ciebie też.
Namiętnie cię pocałował. Na razie postanowiliście odbudować swoją przyjaźń, a potem spróbować czegoś więcej.