Z DEDYKACJĄ DLA MOJEJ NAJLEPSZEJ PRZYJACIÓŁKI NATALKI! ♥
Niedawno ty i twój
chłopak Brian zerwaliście.
Zaczęłaś nowe
życie. Zakochałaś się w Liamie z 1D. Od pewnego czasu się spotykacie. Bardzo
dobrze wam się układa. Nawzajem się dopełniacie. On spokojny, romantyczny i
wrażliwy , ty żywiołowa i szalona. Pewnego dnia sprawił ci niespodziankę. Rano
kiedy jeszcze spałaś jakimś sposobem wkradł się do twojego domu. Obudziły cię
jego donośne kroki. Nie wiedziałaś, że to on. Zlękłaś się. Schowałaś się pod
kołdrą. Nic nie widziałaś, bo pod pościelą było bardzo ciemno. Nieznajomy
rzucił się na ciebie. Zaczęłaś się drzeć. Odkryłaś pościel. Zobaczyłaś Liama.
Zaczął się śmiać. Pocałował cię i po chwili ty również zaczęłaś się śmiać.
T- Jak się tu
wkradłeś?- zapytałaś jeszcze lekko zaspana.
L- Przez okno.. -
powiedział z uśmiechem.
T- Co miałeś na
celu?
L- Randkę.
Zaczęliście się
śmiać.
L- A więc mam dla
ciebie niespodziankę!
T- Miłą czy
niekoniecznie?
L- Zobaczysz..
T- Co?
L- Idź się
przebierz z piżamy i zaraz się przekonasz co to...
Zrobiłaś to.
Przebrałaś się. Liam podszedł do ciebie. Zawiązał ci oczy chustką.
T- Liam.. Bawimy
się w ciuciu babkę? -zapytałaś z uśmiechem.
L- Tak-
odpowiedział.
Zaczął cię gdzieś
prowadzić na ślep. Zżerała cię ciekawość co to za niespodzianka. Wydawało ci
się, że to coś romantycznego skoro to robota Liama. Doszliście. Zdjął ci
chustkę z oczu i zobaczyłaś jezioro. Popatrzyłaś się na niego ze zdziwieniem.
T- Liam, nie umiem
pływać...
L- To będzie coś
zupełnie innego... Wypożyczyłem dla nas kajaki.
T- Liam... Ja nie
umiem pływać i się boję...
L- Będziesz mieć kamizelkę
ratunkową. Już dla ciebie ją zarezerwowałem.
T- A więc dobrze..
Dziękuję ci. Wiem, że się starasz i za to cię kocham.
L- Ja ciebie też..
Zaczęliście się
całować. Poszliście do wypożyczalni sprzętu wodnego. Okazało się, że twoją
kamizelkę wzięła dziewczyna Zayna. Zayn i Liam zaczęli się o nią kłócić.
Zupełnie jak dzieci. O jakiś głupi kapok.
T- Chłopcy, nie ma
sensu się kłócić... To tylko kamizelka.
L- Kochanie nie
rozumiesz... Zayn ostatnio ciągle robi mi na złość..- zwrócił się do ciebie.
Z- Ja ci robię na
złość?! Przecież to ty jesteś taki!
Padły jeszcze
gorsze słowa. Liam i Zayn strasznie się pokłócili. Wróciliście. W domu panowała
napięta atmosfera.
Louis- To wszystko
twoja wina..- zwrócił się do ciebie.
T- Moja? A co ja
zrobiłam?
L- Louis, to nie
jest jej wina. To sprawa pomiędzy mną a Zaynem..
Nagle Zayn odezwał
się do Liama.
Z- Przez ciebie i
twoją randkę nie wyszła mi moja!
L- A wiesz co mnie
obchodzi twoja randka?!
Popatrzyli się na
siebie ironicznie. Parę dni później..
Dalej się kłócili
i Zayn postanowił odejść z zespołu. Całe One Direction próbowało ich pogodzić.
Jednak na próżno. Liam z dniem był coraz smutniejszy. Dobijała go kłótnia z
Zaynem. Starałaś się go wspierać. Pewnego razu zadzwonił do ciebie Harry.
T- Halo?
H- Heej. Chciałem
z tobą pogadać..
T- Ze mną? Ok,
więc mów...
H- Nie nadajesz
się dla Liama... I wiesz... Skłóciłaś go z Zaynem..
T- Harry, ja ich
nie skłóciłam!
H- Mów jak
chcesz...
T- Czego chcesz w
takim razie? Zadzwoniłeś do mnie żeby mi to powiedzieć?
H- Właściwie to
tak..
T- Więc pa
H- Pa
Rozłączyłaś się.
Byłaś wściekła. Wszyscy myślą, że to ty ich skłóciłaś. Nie pozostało ci nic
innego jak zerwać z Liamem. Nie chciałaś tego robić, bo nadal go strasznie
kochałaś. Zależało ci na nim. Był dla ciebie zawsze taki dobry i wyrozumiały.
To nie zmieniało faktu, że i tak się z nim rozstaniesz. Spotkałaś się z nim.
L- No, to po co
chciałaś się spotkać, kochanie?
T- Liam.. Niestety
koniec z nami..
L- Co? Dlaczego?
T- Tak będzie
lepiej dla zespołu...
L- Nie..
Nic nie
powiedziałaś. Pocałowałaś go w policzek i poszłaś. Wróciłaś do domu. Płakałaś.
Naprawdę nie chciałaś zostawiać Liama. I to jeszcze w chwili kiedy cię
potrzebował. Wspominałaś minione czasy. Każdy moment, każdą chwilę, każdy
pocałunek. Zaczęły przypominać ci się również momenty w których byłaś załamana.
Był wtedy przy tobie. Podtrzymywał na duchu, pocieszał, rozweselał, poprawiał
humor. Coś w twoim sercu mówiło, że postąpiłaś bardzo źle. Parę dni później..
Dzwoniłaś do
Niego, ale nie odbierał. Chciałaś wszystko naprawić. Nadal go kochałaś. I z
każdym dniem coraz mocniej. Odwiedziłaś dom 1D. Otworzył ci Niall.
Przytulił cię.
T- Co się stało?
N- Liam od paru
dni siedzi w pokoju.. Nie wychodzi... Zerwałaś z nim, prawda?
T- Zrobiłam to dla
zespołu.. Żeby się pogodzili... Ale ja go nadal kocham.
N- Może ty go
jakoś namówisz żeby wyszedł?
T- Spróbuję...
Próbowałaś namówić
Liama, żeby wyszedł z pokoju. Jednak na próżno. Przyszedł Zayn.
Z- ( Twoje imię) ,
chciałem cię przeprosić za wszystko..
T- Zayn, nic nie zrobiłeś...
Przytulił cię.
T- Zayn.. A może
ty namówisz Liama żeby wyszedł?
Z- Spróbuję..
Zayn spróbował.
Pomimo to Liam nawet się słowem nie odezwał.
Z- Jest jedno
wyjście..
Popatrzyliście się
na siebie porozumiewawczo. Zayn i Niall próbwali wyważyć drzwi. Udało się.
Przeżyliście szok. Na łóżku leżał Liam w samych bokserkach. Nie dawał oznak
życia. Miał zakrwawione ręce od cięć żyletką. Zawieźliście go do szpitala. Gdy odzyskał przytomność byłaś tam tylko ty i
Zayn.
T- Liam?
L- Jestem...
T- Liam.. Posłuchaj
, nie chciałam cię zostawiać. Nadal kocham cię nad życie. Zrobiłam to dla
zespołu. Musisz mi wybaczyć...
L- Dobrze,
dobrze.. Myślałem, że już ci nie zależy..
T- Dlatego się
pociąłeś, prawda?
L- Chciałem
odebrać sobie życie, bo stwierdziłem, że skoro nie ma ciebie przy mnie, nie
opłaca się żyć...
T- Kocham Cię..
L- Ja Ciebie
też...
Z- Liam...
Chciałem Cię bardzo przeprosić... Czasem zachowuję się bardzo niedojrzale i
naprawdę mi przykro...
L- To też moja
wina..
Z- Więc zgoda,
bracie?
L- Zgoda!
Wszystko skończyło
się bardzo dobrze. Liam wyszedł ze szpitala. Harry i Louis cię przeprosili. One
Direction stali się bardziej zżytym zespołem. Zaprzyjaźniłaś się z nimi jeszcze
bardziej, a między tobą ,a Liamem wszystko układało się znakomicie.





